Wyspa Teneryfa - Baracuda Club

Jest to wyspa z kompleksu Wysp Kanaryjskich. Spędziłem tam dwa tygodnie listopada. Temperatura w dzień od 33 do 28 stopni. Niebo cały czas bezchmurne. Woda w Atlantyku - 23 stopnie. Planowałem tam kilkakrotne zanurkowanie w jakiejś bazie. Zabrałem ze sobą maskę, fajkę, automat i komputer. Zamieszkałem w hotelu Club Paraiso /polecam/  w kompleksie hotelowym Playa Paraiso, niedaleko miejscowości Las Americas.

Nie było problemu ze znalezieniem bazy nurkowej. Znajdowała się w odległości ok. 200 - 300 m od hotelu. Baza nazywa się Barakuda Club i prowadzona jest przez Niemców - www.teneriffa-tauchen.de. Okazało się że niepotrzebnie wiozłem ze sobą sprzęt nurkowy. W bazie dają całe wyposażenie.

Na początku mojego pobytu zgłosiłem się do bazy i wyraziłem chęć zanurkowania. Jednak okazało się to niemożliwe ze względu na małą przezroczystość wody spowodowaną zafalowaniem morza. Na trzeci czy czwarty dzień umówiłem się na nurkowanie. Poproszono mnie o okazanie licencji płetwonurka i żadnego wrażenia na nich nie zrobił mój stopień instruktora. Szczegółowo wypytano mnie o moją karierę nurkową, poproszono mnie o okazanie oprócz identyfikatora, książki nurka z log book 'iem. Wymagają aktualnych badań lekarskich. Przed samym nurkowaniem przeprowadzono mi egzamin ze znaków nurkowych i zapowiedziano mi dodatkowe sprawdzenie moich umiejętności pod wodą polegające na zdjęciu maski i oddychaniu z jednego ustnika.

Po ubraniu się w sprzęt nurkowy udaliśmy się do mikrobusa który podwiózł nas  na pobliski brzeg /ok. 200 m od bazy/. Tam trzeba było skoczyć ze skały do falującego  morza. Tak z około 1 piętra. Woda była ciepła. Z tego względu że skafander był trochę przyciasny, miałem nie dopięty zamek od spodni i kurtki. Dodatkowo nie założyłem kaptura. Mimo tego pod wodą nie odczuwałem żadnego dyskomfortu cieplnego. Widoczność pod wodą wynosiła ok. 15 - 20 m. Otoczenie przypominało mi wielki kamieniołom ale z bardzo czystą wodą. Prawie żadnej roślinności i duża ilość jeżowców. Płynęliśmy otoczeni wielką ilością różnorodnych ryb, co mnie na początku zdziwiło gdyż w odległości ok. 5 -10 m od nas były tylko pojedyncze egzemplarze. Okazało się że prowadzący naszą grupę zabrał ze sobą worek z przynętą i co jakiś czas karmił ryby. Maksymalną głębokość jaką osiągnęliśmy wyniosła 25 m. Czas pobytu ok. 30 min. Wypłynęliśmy na plaży przed bazą nurkową. Było to moje pierwsze i ostatnie nurkowanie. Nurkowałem już w ciekawszych miejscach.

Z rozeznania jakie przeprowadziłem okazało się, że takich baz nurkowych jest pełno, co najmniej jedna na kompleks hotelowy. Nawet ktoś znalazł bazę prowadzoną przez Polaka.