Chycina 07.09 - Bazy nurkowe - galeria cz. 1

Przejdź do treści

Menu główne:

Chycina 07.09

Zgodnie z założeniami i planami w dniach 10-11-12.lipca byliśmy ponownie w Lubuskiem na spływie kajakowym. W czwartek na biwaku "Na górce" na jez. Chyciana zjawiło się (chyba) 6 osób. Następni ludzie zjeżdzali się sukcesywnie przez cały piątek. Tak że w sumie nas było ponad ... 40 osób !!! Część ekipy z rana w piątek wybrała sie na rowery.


A ja chcąc nie chcąc musiałem zostać i pełniłem honory gospodarza. Każdy z nowoprzybyłych uważał za konieczne wypić ze mną na przywitanie.
(To w buteleczce to ... zgadnijcie co)

Wieczorem odbyła się mała "imprezka" sfinalizowana nocnymi śpiewami.  

Następnego dnia były duuuże problemy z wstawaniem. Niektóre namioty miały na sobie ślady po ... kilkukrotnych próbach ulokowania się w nich lokatorów.
Niektórzy byli tak zdegustowani że ... już się pakowali do samochodów.
O godzinie 11-tej byliśmy umówieni na starcie w Bledzewie. Czekały na nas już kajaki. Jak widać na filmie na początku trochę zanosiło się na deszcz, ale już podczas  startu pojawiło się słońce.

Wystartowaliśmy gdzieś ok. 12-tej . Płynęliśmy  meandrami Obry. Otaczała nas dzika przyroda. Co jakiś czas rzekę przegradzały  zwalone drzewa. Widać też było skutki działalności bobrów. Przez niektóre zwałki można było przepłynąć z rozpędu, ale w niektórych miejscach trzeba było kajaki przenosić, przeciągać. Niektórzy zaliczyli przy takiej okazji wywrotkę i kąpiel. Ale nie było problemu bo było ciepło a woda też była ciepła i czysta.
Po przebyciu "większej połowy" trasy. Mieliśmy możliwość krótkiego popasu na biwaku w Starym Dworku.

Zwróćcie uwagę na "pozycję kajakową" Jurka. Dziwne ! Ale jak spotykaliśmy go na trasie to on przeważnie był w tej pozycji a Weronika zawzięcie wiosłowała. Jest to naganny przykład wykorzystywania nieletnich.
Około 17-tej byliśmy na mecie w Lisiej Górze. Ci co mieli suche rzeczy na zmianę to się przebrali, a ci co nie mieli to ... się nie przebrali. Ale rozpaliliśmy ognisko i można było się ogrzać. Po krótkim czasie przyjechał samochód z przyczepą po kajaki. Część ludzi tym samochodem pojechała po nasze samochody, a część z Maćkiem na czele poszła zwiedzać okoliczne bunkry.

Po przybyciu na biwak część imprezowała na świeżym powietrzu, ale nie trwało to długo bo zmęczenie dało szybko znać o sobie. Już nie było nocnnej hulanki i śpiewów.

W niedzielę po śnadaniu część ekipy wybrała się na zwiedzanie okolicy rowerami. Czarek z Bartkiem postanowili zanurkować w jeziorze, a pozostali powoli zwijali biwak i żegnając się wyruszali w podróz powrotną.
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego